Ufff...everything started for good. The wheels of study have started moving and less and less time is left for fun. I've started my engeneers project(1.5 year before the exams) and a lot of work is to do. Firstly I've got to get along with my partner in this project, and secondly I've gotta make my consulting professor more involved in the project, then just saying few useless things like "There You go" or "Yes, that's a thing to think about...".
Well - we want to hit it big, so a lot of planning is needed. My friend is primally an OpenGL programmer, so his visions of modeling reality and the algorithms he proposes are totally out of my league, but very effective, so I've gotta take them into consideration...
Well - sitting on the lectures is getting even more borring - I wander, what am I suposed to learn there, or why don't I have an 'professor' before my name? Grrr...How the fuck am I suposed to learn something usefull, something I could develop in my future work, if the topics of my lectures outdate like 20 years?? Even so, my academys division is considered the best technical university in Poland - and I'm preatty sure why: ppl get so borred here (like me), that they keep doing something else in their free time (like during lectures), so that's why our ppl win Imagin Cup or other programming competitions...
Well me to - I teke my handy laptop now everywhere around, so I keep coding and modeling almost all the time, cause listening to the lectures would take my brains out.
The only good thing I find bout the whole 'learning' thing is that I can develop those arts, I like and consider usefull, so I do what I want. He - I've even sold my future engineers project for almost every lecture and laboratory as the base of my future mark.

So - let the developing begin...
Ah - PLD lies low now, so I've got some more free time, but only till OpenGroupware stable version...buh - I'm scared of the upcomming work just now....
Much appreciated!
--
Ciò che non ci uccide ci rende più forti.
Just acomment to erase at elast a bit of your discussion
--
Because why not?
##Seclusion Inn the webcomic##
taaak - to jest piękne. Brzmi jak z kabaretu "To jest poniżej jakiegokolwiek poziomiu, ja bym w życiu się do takiego nie żniżył, ALE ....."
"I co z tego, że nie naruszyłeś żadnych zasad? Po prostu DA nie jest miejscem, gdzie możesz poruszać osobiste tematy..."
Aha, czyli oprócz zasad DA są jeszcze Twoje zasady, których naruszać nie mogę. Podpowiem Ci - znasz znaczenie słowa "Community"?? No i skoro jesteś polonistką, to chyba mogę doczepiać się do formy więc: "możesz" ja?? Tylko ja? Czyli dajesz mi bana na DA - nie mam prawa wypowiadać się osobiście (ja personalnie)? Hm..wybacz o Boże DA
", tymbardziej jeśli chcesz się wybielić publicznie, udając święcie oburzonego pokrzywdzonego"
Wybielić?? A powiedz mi słonko, do kogo innego prócz Pinky to było zwrócone?? I kto inny niż Pinky mógłby mnie wybielić? I w ogóle kto inny na DA mógłby *cokolwiek* o sprawie wiedzieć?
Myślisz, że szukam przebaczenia u Ciebie?? Wypowiedź była stricte do Pinky i fakt - było to pewnym zagraniem wrzucenie tego dokładnie tutaj, ale zagranie miało działać na Nią i zadziałało. Masz już sporo powyżej 18 latek dziewczynko i mogę chyba liczyć, żę jak powiem Ci, że masz nieładnie skarpetki, to się nie popłaczesz?? A pokrzywdzonego nie udaję - byłem wtedy i byłem gdy Pinky wpowiadała się a' propos faktów, o które mnie nawet nie zapytała. No i przede wszytskim nie mam co udawać, bo wszystkie fakty, które podałem w tamtym wyznaniu były prawdziwe, czy będizesz teraz zmieniać historię?? Niezależnie jak bardzo się w tej materii postarasz, to i tak zawsze będziesz miała świadomość, że nie dość że ja to będę wiedział, to Ty również...
"Administrator sieciowy powinien wiedzieć do czego służą dane strony, więc się lepiej nie chwal tym "tytułem""
Odpowiem Ci Twoim własnym cytatem: " co z tego, że nie naruszyłeś żadnych zasad?". BTW, to jest mój zawód wpisany w umowę o pracę.
"A mam nie wchodzić na stronę pottering?? Czy ci odbiło? Ja też ją prowadzę!"
Odbiło? Jasne - doskonale wiedziałaś i wiesz do dzisiaj, że nie jestem z tych 'normalnych'. A definicją normalności jest większość społeczeństwa....Widzę, że skrupulatnie w tym zdaniu pominełaś inne *rozwiązania*, które Ci zaproponowałem w celu nie oburzania się - pewno tak samo skrupulatnie, jak niektóre fakty w rozmowach z innymi, vide Mulan. Jeżeli masz problem ze spotykaniem/rozmawianiem lub czym kolwiek pochodnym z widywaniem niektórych ludzi, to albo Ty ich unikaj na siłę, albo nie doprowadzaj do sytuacji, gdzie nie potrafisz spojrzeć drugiej osobie w twarz....Niczego Ci nie narzucam, więc mi się nie żal - cała sprawa jest Twoim i Tylko twoim problemem, a strasznie ją rozdmuchujesz - nie potrafisz sobie poradzić z presją - odejdź - potrafisz, zostań i żyjmy obok siebie tak, jak miliony innych ludzi...
"Odpowiedziałam nie osobiście, bo nie mam i nie chcę mieć z Tobą kontaktów, a Asia po prostu przekazała Ci ode mnie (tak sądzę
To ich najnormlaniej w świecie nie miej!! To jest tak samo jak pierwszy cytat - nie chcesz mieć kontaktu - to go nie utrzymuj w *żaden sposób*, a nie definiuj mi brak kontaktu poprzez wysyłanie jednostronnymi kanałami zjebek. Jeśli masz mi coś do powiedzenia - powiedz to *mi*, a nie baw się w głuchy telefon...albo masz jaja, żeby pyskowac, albo zachowaj to dla siebie na miłość boską...
"Odpowiedź do Aśki? Jasne, możesz przesłać mailem albo GG, nie widziałam początku tej rozmowy na DA."
I mogę też setką innych kanałów, również w rozmowie, którą słyszys bo stoisz 2 metry obok, podczas konferencji na gadu, gdzie oboje jesteśmy na liście, poprzez spotkanie publiczne w dowolnym innym miejscu i na tysiące innych sposobów!! Kim Ty jesteś, żeby mi dyktować, jak mam się porozumiewać, gdzie mogę wklejać posty (poruszone już wyżej), z kim mam rozmawiać...Jak Ci nie pasuje, że z nią rozmawiam, to się na nią obraź, nie wiem, opieprz ją, postaw przyjaźń na ostrzu noża, zajmuj nią zawsze na tyle, żeby nigdy nie miała czasu na mnie, oczerń mnie - nie wiem - znasz pewno jeszcze setki innych wariacji tych metod i ich pochodnych....ale między niebem a ziemią oboje wiemy, że to tylko i wyłacznie od niej zależy... I wierz mi - nie spoytkam się/romzawiam z Pinky po to, żeby Tobie dokuczyć - to by było wredne wykorzystywanie - robię to, bo mamy wspólne hobby, więc albo się godzisz na to, że ludzie wokół Ciebie maja prawo mieć własne zdanie i niekoniecznie jesteś dla nich wyrocznią (postawioną na piedestale np., ale o tym za chwilę
"A to, że nie jestem już na twoim piedestale jakoś mnie nie boli, wyobraź sobie,"
Ludzie nie piszą (czyt. nie odpowiadają
"ale to nie znaczy, że teraz możesz mnie demonizować publicznie"
po 1. nie publicznie, bo nie dosć, że nie dowiązałem imienia do nikcu (a nigdzie się nie pojawiałaś z nicka), to jeszcze sprawy tam zawarte są tak bezimienne, uniwersalne i pozbawione zawieszenia w konkretnej rzeczywistości, że jedyną osobą, przed którą Cię wydemonizowałem, byłaś sama Ty i to tylko i wyłacznie w wyniku Twojej interpetacji tego tekstu, bo tekst był ewidętnym zarzutem do Pinky, że robi ze mnie beznamiętnego, chłodnego drania z wyjebkami na karku...Wstydzić możesz się tak na prawdę przed sobą samą i z tego Twojego zdania wynika, że tak właśnie jest....cóż - do dziś potrafię spojrzeć sobie w oczy przed lustrem, albo skorzyć głowę przy docinkach, nawet w obecności Jasia (vide nasze ostatnie spotkanie), pomimo, że mogę ripostować o wiele bardziej krwawo - ale po co, skoro niezależnie od zdania i Jasia i Pinky to zabawa była tylko między nami i mogę rozliczać siebie samego tylko na podstawie mojego sumienia i tego, czy mogę otwarcie spojrzeć Tobie w oczy i przyznać się do błędów....a mogę i zrobiłem nawet tak...
po 2. Zaznczę po raz kolejny - czy fakty tam opisane nie są prawdziwe ??? Prawda, przypisy są osobiste bardzo i subiektywne, ale zdarzenia są prawdziwe i interpretowane z dwóch stron barykady są wyjebką...
"Jak coś ci nie pasuje, to proszę od razu do mnie osobiście albo do Aśki."
:rotfl: tak - do Ciebie.. w świetle tego posta brzmiącego 'nie chce mieć z tobą kontaktu i celowo zagaduje jdnostronnymi kanałami', to jak to sobie wyobrażasz?? Mam przyjść Ci do domu i truć na ten temat?? Wolałbym to o wiele pożyteczniej wykorzystać, jak nabijać wspomnienia, to przyjemne, a nie kopać dalej stare dołki...Do Aśki?? A co Aśka ma do tego?? Nie potrafisz zrozumieć, że głupio jej być między młotem a kowadłem?? Dlatego m. in. nie rozmawiałęm z nią na ten temat 4 lata i 4 lata dałem sobie docinać, wiele razy niesłusznie i niezgodnie z prawdą?? Mam iść do Aśki i wypłakiwać sie jej na ramieniu, że och ach Justyna?? Szanuję ją i dlatego właśnie nie zrobię z niej szpiona ani nie każę się opowiedzieć po którejś ze stron - pisałem już - utrzymuję z nią kontakt, bo lubimy anime, sztuki walki, a nie dlatego, że możę kidyś będę mógł przekaząć jakąś wiadomosć do Ciebie, albo spotkać się z Tobą...to nie tak...
"Jednak jeżeli w ten sposób chcesz rozmawiać, to lepiej to zostaw."
Ja chcę rozmawiać?? Nie wyraziłem ani razu otwartej checi rozmowy z Tobą, rozmawiałem z Pinky i w żadne sposób nie chciałem nawiązywać kontaktu z Tobą. Po co - po to tylko, żeby się zjebać jak psy?? Jakbym miał porozmawiać z Tobą kiedys, to wolałbym o czymś przyjemnym, bo po co dobijać sobie wspomnienia zupełnie?? Dlatego w końcu wygarnąłem Pinky, że druzgotałą moje, bądź co bądź, pozytywne wposmnienia - byłaś i zawsze będziesz moją pierwszą wielką miłością i pomimo wszystkich niesnasek i problemów i wielkich przejść oraz morowej szkoły życia, to jednak wolę pamiętać te dobre i przyjemne rzeczy, których nie brakuje mi. Dlatego nie lubiłem, jak ktoś mi ciągle szargał - pal licho, że Pinky gadała czasem absolutne bzdury n/t tego co rzekomo zrobiłem - to było mało ważne - przede wszystkim bardzo celowo i konsekwentnie starała się obrzydzić mi każdy momente z Tobą, każde wspomnienie i każde miłe uczucie - i dlatego warknąłem...
Nas też kiedyś czeka taka rozmowa i jeśli obserwujesz ten świat uważnie, to sama zauważysz, że z każdego grzechu trzeba się kiedyś przed kimś spowiadać i każdego trzeba kiedyś przeprosić, bo potem ciężko się umiera...a czy to będzie za rok, dziesięć, czy 30, to czas pokaże, ale do tego trzeba dwojga dojrzałych, odpowiedzialnych ludzi, którzy przede wszystkim pogodzili się z przeszłością, bo nie miałbym serca rwać sobie wspomnienia przerzucająć się z Tobą coraz to głębiej z pamięci wyrwanych brudów - po co, zamiast widzieć Twoje zaciśnięte zęby wolę widywać promienny uśmiech....
--
Because why not?
##Seclusion Inn the webcomic##
Previous PageNext Page